z moim zdrowiem, z siłami, które nie są już takie, jak dawniej? Czy podołam? Czy mam do tego prawa? Pytania, których wcześniej nie śmiałam sobie, teraz wypełniają moją głowę, a ja szukałam w nich odpowiedzi, które mogą mięć spokój.
Było to możliwe, tym, że istniała jedna rzecz: życie, które do tej pory pochodziło z i zwyczajną drogą, właśnie skręciło w nieoczekiwaną stronę, a ja, nastąpiło na tym rozdrożu, nie przestrzegając już zawrócić. To, co się wydarzyło, było faktem – jakkolwiek przez nie zaistniałce – trzeba przyjąć, a nie z nimi uderzeniowymi. Przede